19 czerwca 2008

sama..


Jestem sama.. Zostałam sama gdy nagle okazało się że nie chcę już palić, nie chcę już pić. Bo skoro zawsze to robiłam a teraz już nie chcę to jest to dziwne. Bo jak można palić 13 lat i powiedzieć nagle "nie idę do knajpy bo nie chcę zapalić", jak można pić nie raz za dużo i nagle powiedzieć po jednym piwie w knajpie "dziękuję, ja już idę do domu". Przecież to nienormalne.. Być może byłam potrzebna do towarzystwa by je rozbawić albo po to żeby ktoś nie był w tym towarzystwie sam. Chociaż nie wiem czy jestem taka zabawna. Zrozumiałam, że prawie każdy patrzy tylko na swój czubek nosa. Są tylko wyjątki, które tak nie postępują. Zrozumiałam gdy ciesząc się tym, że nie chcę palić pewna osoba powiedziała mi "i tak nie rzucisz! zobaczysz że nie rzucisz!". No cóż.. Chyba nie to chciałam usłyszeć.. Jeśli znasz kogoś z kim pijesz, to póki trzymasz się wspólnej butelki zawsze jest ok. A kiedy mówisz tak po prostu, że nie chcesz pić to słyszysz "nie rozumiem", "nie wiem o co ci chodzi", "jesteś dziwna". A do tego jeżdżę niewiadomo gdzie i jak daleko na rowerze, po lasach. Jestem dziwna bo przejrzałam na oczy i zobaczyłam że aby coś ze sobą zrobić muszę to zrobić sama? Bo nikt mi w tym nie pomoże? Ale wiem to napewno, że gdyby się zdarzyło że będę leżeć i umierać na raka z powodu palenia to ci co mówili "zobaczysz że nie rzucisz" powiedzieliby "a nie mówiłem nie pal"? A gdy będę płakać bo nie będę mogła wejść na pierwsze piętro poschodach, ci co mówili: "po co się tak męczysz na tym rowerze" powiedzieli by "widzisz, trzeba było więcej ćwiczyć".
Miesza mi się teraz w głowie strasznie bo przez to wszystko co chwilę ktoś mówi, że mnie nie rozumie i już nie wiem czy inni nie chcą mnie zrozumieć bo patrzą na swoje korzyści czy to może ja jestem taka dziwna, że mnie po prostu nie da się zrozumieć..?
I tak zostanę sama.. Wsiądę na rower i znów pojadę daleko.. sama..
I chyba narazie chcę zostać sama..

2 komentarze:

Lech pisze...

heh
nie wiessz jak bardzo mnie cieszy gdy widze, badz spotykam ludzi swiadomych inaczej.
jest to dla mnie nadzieja ze nie jestem sam. ah.i tak zeby byla sprawa jasna, Ty nie chcesz byc sama. nikt nie chce byc sam tak na dluzsza mete. Ty o tym dobrze wiesz a ja mowie tylko dla zasady.
wiesz juz jak smakuje wolnosc. papierosy czy co tam innego nie sa tak wazne. wazna jest wolnosc od udawania i picia,czy palenia dla towarzystwa,bo to powinno dzialac w druga strone. to przyjaciele powinni Cie podziwiac i budowac sie Twoja sila, w ten sposob tworzy sie taka grupa ktora przy twojej smierci nie bedzie Cie pouczala. calym sercem jestem z Toba.
Lech

... pisze...

Hej.. Dzięki za koment-naprawdę wiele dla mnie znaczy-w tym poniekąd ciężkim okresie;). Kto by pomyślał.. "Drobne" sprawy i okazuje się że nagle nikt Cię nie rozumie.. Oczywiście że nie chcę być sama. Ale stwierdzam, że lepiej być samemu niż z kimś kto Ciebie nie akceptuje i chce byś był taki jak on.
Dzięki i pozdrawiam!
P.S.1 Czy my się znamy:)?
P.S.2 Nie palę 43 dni:)